Kalendarz imprez 24

Świetny występ załogi Yacht Club Sopot w Rolex Fastnet Race 2017

czwartek, 10 sierpnia 2017

2 dni 22 godziny 43 minuty i 29 sekund, tyle czasu potrzebowała załoga Yacht Club Sopot pod dowództwem Mateusza Kusznierewicza na przepłynięcie trasy słynnych regat Rolex Fastnet Race. Na mecie zespół żeglujący na oceanicznym jachcie klasy VO70 „Monster Project” zameldował się na znakomitej 17 pozycji w stawce prawie 400 jachtów.

Plan sportowy jaki wyznaczyli sobie uczestnicy regat był bardzo jasny – ukończyć wyścig w pierwszej dwudziestce jednokadłubowców. Założenie to zostało zrealizowane z nawiązką, a polską załogę wyprzedziły tylko najnowsze jachty klasy VO65 czy IMOCA oraz zwycięzca i zdecydowanie najszybsza łódka tych regat, czyli Rambler 88.

- Dla większości osób będących na pokładzie Monster Project był to pierwszy Fastnet jak i pierwszy w ogóle 600 milowy wyścig. Dla mnie również. Wszyscy jesteśmy z niego bardzo zadowoleni przede wszystkim dlatego, że obeszło się bez większych niespodzianek i przygód zarówno ze sprzętem jak i z załogą. Najważniejsze jednak, że zajęliśmy znakomite miejsce na mecie. Przed startem założyliśmy sobie miejsce w pierwszej dwudziestce, ale również wiedzieliśmy, że będzie to bardzo ciężkie do wykonania. Udało się i dlatego cała załoga jest bardzo zadowolona – podkreśla Mateusz Kusznierewicz.

- Mimo, iż załoga została zbudowana w formacie PRO-AM (profesjonaliści i amatorzy) to wszyscy od samego początku nastawili się na tryb regatowy, a nie zwykłą przejażdżkę. Zaangażowanie każdego członka zespołu było ogromne i to zaowocowało – dodaje Kusznierewicz.

- Maksymalną prędkość jaką osiągnęliśmy to 25 węzłów. Generalnie wyścig był dość spokojny poza ostatnią nocą, gdzie przyszło trochę więcej wiatru i prędkości zrobiły się większe. Poza tym pogoda była stabilna, sprzęt spisywał się znakomicie i nikt z załogi nie miał żadnych problemów. To był jeden ze spokojniejszych wyścigów w jakich brałem udział. Niemniej jego ranga i nasza dobra pozycja sprawiły, że wszyscy byli bardzo podekscytowani – mówi Filip Wójcikiewicz, komandor YCS.

The Fastnet Race należy do tak zwanego „żeglarskiego wielkiego szlema” i obok regat Sydney to Hobart zaliczany jest do najtrudniejszych i najważniejszych wyścigów morskich świata. Jego trasa wiedzie przez cieśninę Solent wzdłuż południowego wybrzeża Anglii, Kanał Angielski, Morze Celtyckie, aż do słynnej irlandzkiej skały Fastnet. Trasa liczy łącznie 608 mil morskich, a meta usytuowana jest w Plymouth.

Załoga YCS składała się z 19 osób z czego połowę stanowili żeglarscy amatorzy i pasjonaci, a nie profesjonalni żeglarze. Zespół był podzielony na dwie wachty, które pracowały w systemie 3 lub 4 godzinnych zmian.

- Taką formułę przyjęliśmy od samego początku. Mieszamy wyczynowców z amatorami, aby zaszczepić żeglarstwo regatowe jak największej ilości osób. Za nami Fastnet przed nami kolejne imprezy takie jak Rolex Middle Sea Race w listopadzie czy kolejna wyprawa na Karaiby wczesną wiosną 2018. Już niedługo będzie można zapoznać się ze szczegółami tych projektów – dodaje Rafał Sawicki z YCS.

Poczynania załóg Yacht Club Sopot oraz informację na temat przyszłych projektów można śledzić na profilu facebook https://www.facebook.com/ycsopot/ oraz stronie internetowej klubu http://www.yachtclubsopot.com/

GSC Yachting 49er Grand Prix biznes liga żeglarska Yachting Clinic